W piątkowy wieczór, 28 listopada, służby o 18:33 dostały zgłoszenie mówiące, że w obrębie miejscowości Komorowo, jeden z gospodarzy potrzebuje pilnej pomocy, konkretnie jedna z jego jałówek. Zwierzę wpadło do zbiornika retencyjnego i – jak to zwykle bywa w takich sytuacjach – samo wyjść już nie potrafiło.
Na miejsce ruszyli strażacy z OSP Łukta oraz JRG Morąg. Akcja, choć przeprowadzana po zmroku i w trudnych warunkach, przebiegła wyjątkowo sprawnie. Zwierzę za pomocą pasów wydobyto bezpiecznie, a całe zajście zakończyło się szczęśliwie.
Ot, kolejny przykład tego, że na naszych lokalnych druhów można liczyć nie tylko przy pożarach, ale i wtedy, gdy trzeba pomóc komuś, kto po prostu znalazł się w złym miejscu o złej porze — nawet jeśli jest to zwierze.



