OPŁACIŁO SIĘ WALCZYĆ – NIE BĘDZIE BIOGAZOWNI W LUBAJNACH (PRZYNAJMNIEJ PRZEZ JAKIŚ CZAS)

Pomimo wielu przeciwności, mieszkańcy dopięli swego. Inwestor, czyli zakład drobiarski ”Łukosz”, wycofał się z budowy biogazowni w Lubajnach. To duże zwycięstwo społeczeństwa nad systemem. Mieszkańcy Lubajn, Zwierzewa i wszyscy którzy okazali im pomocną dłoń mogą czuć się dumni, ponieważ nie zawsze udaje się zatrzymać rozpędzoną machinę ”postępu”.

W listopadzie 2023 roku rozpoczął się jeden z największych lokalnych konfliktów, pomiędzy władzą a społeczeństwem w ostatnich latach. Kiedy wypłynęła informacja o postępowaniu administracyjnym ws. budowy biogazowni, mieszkańcy się wściekli. Mieli za złe samorządowi lokalnemu pod kierownictwem wójta Bogusława Fijasa, że o tak wielkiej inwestycji rzetelnie ich nie poinformował, ani się z nimi nie konsultował w tej sprawie, zwłaszcza że miał na to dużo czasu – wniosek o wydanie decyzji środowiskowej wpłynął do urzędu 10 marca 2023 roku. Swoją niewiedzę o inwestycji zadeklarowała nawet radna Anna Lewandowska ”opiekująca” się miejscowością Lubajny (a fakt, że nikt z protestujących jej nie wierzy, to już inna historia).

Mieszkańcy wybrali liderów protestu, którzy poprowadzili go bardzo sprawnie tworząc stowarzyszenie ”Zielone Lubajny”, bez przerwy monitorując poczynania gminy i inwestora. Niemal wszystkie bramy podwórek w Lubajnach zostały obwieszone banerami z prostym przesłaniem ”Stop Biogazowni”, dzięki czemu każdy przejeżdżający przez wieś wiedział, że sprawa jest poważna. Zorganizowano też strajk ostrzegawczy, blokując przez kilka godzin drogę dojazdową do firmy Łukosz. Po tych wydarzeniach nastała cisza przed burzą.

Jeszcze niedawno Tomasz Kiejstut Dąbrowski (jeden z liderów protestu) informował że budowa biogazowni wciąż jest procedowania i wydawało się że znowu społeczeństwo czeka wzmożona, żmudna walka o standard życia na przyszłe lata. Nagle, ruszył dla protestujących fortunny ciąg wydarzeń. W sobotę, 11 lutego jedna z mieszkanek zaobserwowała duże rozlewisko czerwonawej cieczy nieopodal ubojni ”Łukosz” i wychodzące z budynku zakładu gumowe rury, stanowiące połączenie z owym rozlewiskiem. Wezwana została Policja, Sanepid, WIOŚ, po czym pobrano próbki i sprawa miała mieć swoją kontynuację. Dzień po tym wydarzeniu w Morągu pojawił się Donald Tusk, któremu przedstawiciel stowarzyszenia ”Zielone Lubajny” Lidia Nowicka wręczyła pismo dot. biogazowni i przedstawiła sprawę. A w miniony wtorek swoje zainteresowanie wykazały duże media – Polsat News i TVP, które kręciły materiały i czekały tylko na wyniki próbek z ”czerwonego stawu” przed ich opublikowaniem. Być może to już było za wiele dla tzw. ”Łukosza”, którego kierownictwo poinformowało gminę wycofaniu się z inwestycji.

Czy to finał batalii z biogazownią z roli głównej? W każdym razie stowarzyszenie ”Zielone Lubajny” zadeklarowało, że będzie trzymać gardę, bo jak wiemy inwestor może wrócić z wnioskiem… po wyborach.

2 komentarze

Jestem ciekawy czy ludzie wiedzą jak działa Biogazownia? Podejrzewam że jest to niewiedza gdyż może jak komuś wybudują ją za płotem może mieć również z niej korzyść.
Że całe Lubajny protestują to jest poprostu niewiedza!
Można by było ludziom pokazać inne Biogazownie -jak to działa. Ludzie nic nie wiedzą a są odrazu PRZECIW.
Mam wiẹkszą wiedzą na ten temat.
Od lat pracuje w Biogazowni i również robiẹ różne zlecenia w innych.

Możnaby, ale wiele inwestycji w Polsce tak się właśnie robi, po cichu, bez informowania kogokolwiek, ukrywając wiele detali. Jak ktoś ukrywa się z tym jak tylko może i wykorzystuje prywatne kanały do „popchnięcia spraw”, jednocześnie jest to firma znana z wkurzania ludzi i dodatkowo przyłapana na zatruwaniu okolicy, to czego można się spodziewać po bioGAZOWNI?

Dodaj komentarz

*

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.