Jeszcze kilkadziesiąt lat temu kuropatwy były codziennym widokiem na polach i łąkach. Dziś – należą do ginących symboli polskiej wsi. Zmiany w rolnictwie (systemowe zlikwidowanie małych gospodarstw), presja urbanizacji i coraz większa liczba drapieżników sprawiły, że populacja tych niewielkich ptaków drastycznie się skurczyła. Ale są tacy, którzy nie chcą pogodzić się z ich zniknięciem.
W minioną sobotę, o świcie, na terenie Nadleśnictwa Olsztynek wypuszczono do środowiska 450 dorosłych kuropatw. To część większego projektu realizowanego przez Koło Łowieckie „Jeleń” z Olsztyna. Do końca roku w naturze ma się pojawić łącznie 700 osobników.
To działanie, które ma przywrócić kuropatwie miejsce w naszym otoczeniu – nie w teorii, ale w praktyce. Wypuszczane ptaki wcześniej przebywały w wolierach adaptacyjnych. Dopiero po takim przygotowaniu mogą próbować odnaleźć się w terenie.
Obecność kuropatwy w polskim krajobrazie ma dłuższą historię niż niejedno gospodarstwo. Ten niepozorny ptak to część pamięci o dawnej wsi – z jej rytmem, różnorodnością i spokojem. Jeśli projekt się powiedzie, może to być nie tylko ratunek dla gatunku, ale też sygnał, że z przyrodą wciąż da się współpracować.

