Za oknem wciąż panuje siarczysty mróz, dlatego tym bardziej cieszymy się, że możemy podzielić się historią, która – mimo trudnych warunków – ma szczęśliwe zakończenie.
W minionym tygodniu do schroniska dotarło zgłoszenie o czterech dorosłych psach błąkających się w okolicy schroniska. Początkowo sytuacja wydawała się typowa, jednak szybko okazało się, że kryje się za nią coś znacznie bardziej poruszającego. Jedna z suczek niedawno oszczeniła się w… lisiej norze znajdującej się nieopodal. To właśnie tam, w głębi ziemi, ukryła swoje maleństwa, chroniąc je przed mrozem i niebezpieczeństwami świata.
Wydostanie szczeniąt z głębokiej nory nie było łatwym zadaniem. Na szczęście – gdy pojawiają się problemy – zawsze można liczyć na ludzi o wielkich sercach. Do akcji wkroczyli strażacy! Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Ostródzie przez kilka mroźnych godzin poszerzali wejścia do nory. Dopiero gdy zaczęło zapadać zmierzch, udało się bezpiecznie wydostać wszystkie maluchy
To jednak nie był koniec działań. Następnie rozpoczęła się akcja wyłapania mamy-suczki oraz pozostałych dorosłych psów. Zadania tego podjął się Zwierzołap Marcin Rokitowski – i zakończyło się ono pełnym sukcesem. Mama wraz ze szczeniętami trafiła pod naszą opiekę, natomiast pozostałe psy znalazły schronienie dzięki niezawodnej Straży Ochrony Przyrody i Praw Zwierząt. Satysfakcja jest ogromna, bo kolejna noc była rekordowo mroźna i mogła zakończyć się dla tych zwierząt tragicznie.

