Miał być prezentem dla dzieci. Takim małym, słodkim pieskiem, który przez chwilę wywołuje uśmiechy i zainteresowanie. Potem jednak przyszła codzienność. I właśnie wtedy okazało się, że młode zwierzę nie jest zabawką, którą można odstawić pod ścianę, kiedy już się znudzi.
Stowarzyszenie TOPZ poinformowało o interwencji przeprowadzonej wspólnie z policją w minioną środę w jednej z pobliskich wsi. Na miejscu zastano młodego psa przywiązanego do ściany obory. Bez schronienia, pozostawianego tam na całe dnie.
Jak relacjonują wolontariusze, pies trafił wcześniej do tego domu z ogłoszenia zamieszczonego na Facebooku. Miał być prezentem dla dzieci. Niestety takich historii osoby zajmujące się zwierzętami widziały już wiele. Chwilowa fascynacja mija szybko, a później przychodzi obojętność.
Tym razem zwierzęciu się poszczęściło, ponieważ ktoś zauważył sytuację i zareagował. Piesek został zabrany i obecnie przebywa w domu tymczasowym, gdzie jest już bezpieczny.
Przy okazji stowarzyszenie poruszyło temat, o którym mówi się od lat, ale który nadal pozostaje aktualny. Wciąż istnieją miejsca, gdzie psy spędzają życie na łańcuchach, w ciasnych kojcach, bez opieki, ruchu i zwykłej uwagi człowieka. Ze starym garnkiem zamiast miski i spleśniałym chlebem zamiast normalnego jedzenia.
Wolontariusze apelują również o kastrację zwierząt, przypominając, że bezdomność psów bardzo często zaczyna się właśnie od ludzkiej nieodpowiedzialności.
źródło: TOPZ Ostróda


