PREZENTOWE OSTATKI U OSTRÓDZKICH PRZEDSIĘBIORCÓW

Świat się zmienia. Zmieniamy się i my, ludzie, a wraz z tymi dwiema, będącymi na piedestale zmianami, innymi stają się przyzwyczajenia konsumenckie. Pośpieszone społeczeństwo podświadomie pragnie mieć wszystko szybko i w jednym miejscu. Tak też dostaje to, czego pragnie, w postaci nowoczesnych pawilonów handlowych, które powstały w Ostródzie w ostatnich latach na jej obrzeżach. Tam jest szybciej i w niektórych przypadkach może i taniej.

Tym niemniej wspomniane pawilony nie mają nic wspólnego z Ostródą patrząc od strony tożsamościowej. Zostały tu budowane przez zagranicznych inwestorów i nic ich nie łączy z naszym miastem, które stało się dla nich strefą do robienia biznesu. A biznes w swej naturze jest bezlitosny.
 
Inaczej jest natomiast z przedsiębiorcami rodzimymi, już w dużym stopniu zapomnianymi. Chodzi o m.in tych z ulicy Czarnieckiego. To przecież nasi ludzie. Niektórzy od dziesięcioleci płacący podatki do miejskiej kasy, by nam wszystkim żyło się wygodniej, ze sprawą rozdysponowania tych pieniędzy przez miejski magistrat. Jest im teraz ciężko jak nigdy dotąd.
 
Okres przedświąteczny zawsze był dla nich czasem reperowania budżetu i momentem, kiedy mogli poczuć zadowolenie ze swojej pracy. U końca roku 2025 spacerujących ludzi już jest niewielu. Nie zachodzą chociażby obejrzeć towar. Niewiele jest już rozmów na ulicy, wzajemnego poznawania się, co przekłada się na obumieranie ostródzkiej lokalności.
 
Być może ta zmiana jest już nieodwracalna. Być może ich przeznaczeniem jest zniknąć całkowicie w najbliższych latach. A ten tekst to może tylko nostalgiczny, cichy krzyk tęsknoty za dawnym życiem miejskim.
 
Ale skoro Boże Narodzenie to czas obdarowywania się dobrocią, świętowanie wielkiego triumfu ludzkości, to zróbmy naszym przedsiębiorcom prezent w postaci odwiedzin. Teraz, w tym okresie, dwa dni przed Wigilią, w myśl tego, że w ciężkich czasach drobne gesty smakują jak obdarowywanie skarbami.
 
Wśród nich jest tylu wspaniałych ludzi, których nie sposób wymienić teraz wszystkich. Chociażby panie z bunkra – Beata i Danusia zwana Ciocią. Kawałek dalej zaopatrzymy się w najsłynniejsze zapachy perfum, tylko bez nalepek, co czyni je tańszymi. Na tej ulicy mamy też jeden z najstarszych baby shopów. Może nawet w całej Polsce. Właściciele sprzedają zabawki, ubranka od ponad 30 lat i znają się na swoim fachu jak mało kto.
 
To zupełnie luźna propozycja – zrobić takie prezentowe ostatki u ostródzkich przedsiębiorców.

Dodaj komentarz

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.