W MIEŚCIE POZOSTAŁ JUŻ OSTATNI NIESIECIOWY BABYSHOP.

Wszyscy widzimy, jak zmienia się świat, a wraz z nim nasze małe ojczyzny – wsie, miasteczka i miasta. Znikają lokalne biznesy, wypychane przez wielkie korporacje, którym nikt nie nakłada realnych ograniczeń, a wręcz przeciwnie – mają lepsze warunki prowadzeni biznesu niż rodzime firmy.

Na naszych oczach trwa zmierzch lokalnych sklepów z zabawkami, tak zwanych babyshopów. Niedawno zamknął się Świat Zabawek przy ulicy Grunwaldzkiej. Swoje ostatnie, wyprzedażowe dni prowadzi Krasnal przy ulicy Jana Pawła II, w dawnym Fiołku. Ostał się już tylko babyshop Pierrot przy kościele Maryjnym na ulicy Czarnieckiego.

Krasnal po długiej działalności żegna się z Ostródą.

Jeszcze nie tak dawno otwarcie sklepu dziecięcego było całkiem dobrym pomysłem na handel w swoim mieście. Rodzice przychodzili po ubranka, zabawki, wózki spacerowe czy prezenty świąteczne. Co istotne – towar w większości był produkcji polskiej, kupowany również w krajowych hurtowniach.

Dziś rzeczywistość wygląda inaczej. Handel internetowy to jeden z najbardziej oczywistych powodów upadku małych sklepów. Podobnie jak ekspansja zagranicznych marketów wielkopowierzchniowych, które wchodzą do mniejszych miast. Jest jednak jeszcze jeden, często pomijany, lokalny powód. Handel wyniósł się z centrum na obrzeża miasta oraz do sąsiedniej gminy – o czym mówi sprzedawca Pierrota, pan Marek.

Ulicą Czarnieckiego spaceruje dziś znacznie mniej osób niż dwie dekady temu. Ruch ożywia się nieco latem, gdy pojawiają się turyści i uczestnicy festiwalu reggae. Często wtedy mówią, że takie staroszkolne sklepy są świetne i że w ich miejscowościach już dawno zniknęły. To miłe słowa, choć szkoda, że sezon wakacyjny nie trwa dłużej.

Z naszej strony można dodać jedno – warto tu po prostu przyjść. Sklep działa w Ostródzie od ponad 30 lat, a obsługa doskonale zna towar, który sprzedaje. Wciąż można tu znaleźć odzież i zabawki kultowych polskich firm, które same zmagają się dziś z trudnym rynkiem i o których coraz rzadziej się pamięta. A przecież to marki, które przez lata budowały swoją renomę jakością.

Stare sklepy mają swój niepowtarzalny klimat.

Ile jeszcze będziemy cieszyć się naszym ostródzkim Pierrotem? Tego nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że rzekę zmian, która wymywa wszystko, co polskie i lokalne, niezwykle trudno zatrzymać.

Dodaj komentarz

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.