Tylko na przestrzeni pięciu dni doszło do dwóch, można powiedzieć wręcz godnych pogardy kradzieży. Najpierw w czwartek na cmentarzu w Samborowie nieznani sprawcy ukradli — a może bardziej pasuje określenie „wydłubali” z nagrobków — kilkadziesiąt mosiężnych krzyży i liter. Wszystko najprawdopodobniej po to, by zarobić w punkcie skupu metali kolorowych.

