GEHENNA KOTA PANTERKA – KIEDY OBECNOŚĆ ZWIERZĘCIA PRZERASTA CZŁOWIEKA

Zazwyczaj czytacie tutaj newsy i historie związane z ludźmi oraz ich losami. Dziś jednak będzie głównie o zwierzętach, a konkretnie o pewnym kocie. Przy ul. Jeziornej w Ostródzie żyje Panter – kot, którego cechuje niepohamowane uwielbienie dla nas, Homo sapiens. Kocha ludzi – daje się głaskać dzieciom, w potocznej nomenklaturze jest przytulakiem. Z drugiej strony płaci za to wysoką cenę, ponieważ nie każdy potrafi przejść obok niego obojętnie. Panter doznał z ręki człowieka już wielu cierpień. Mamy XXI wiek, cywilizacja jest u swego szczytu, a jednak wciąż znajdują się osoby, które obecność małego zwierzęcia zwyczajnie przerasta. Historia Pantera pokazuje, z jakimi trudnościami musi zmagać się jego właściciel, gdy w bliskim otoczeniu miejsca zamieszkania żyje i działa krzywdziciel zwierząt.

Panter żyje ze swoim opiekunem, Szymonem, i jego rodziną w mieszkaniu przy ul. Jeziornej. Jest kotem wychodzącym. Kręci się wokół budynku, jak to kot, eksplorując okolicę. Być może, zajmując się swoimi kocimi sprawami, wchodzi komuś w paradę. Jednak ten ktoś najwyraźniej nie rozumie, że Panter jest tylko zwierzęciem, a zadawanie mu cierpienia nie jest żadną formą „odpłaty”. Niestety ktoś z okolicy regularnie go krzywdzi.

Lista urazów Pantera, doznanych na przestrzeni ostatnich miesięcy, mogłaby sugerować jego obecność na jakimś polu walki: podrażnione drogi oddechowe i oczy, obrzęk na podudziu, a co za tym idzie – utykanie, zerwana skóra z części łapy, przytrzaśnięta czymś, czego nie wychwyci refleks kota. Lista kontuzji potwierdzonych u weterynarza jest długa i jednocześnie przygnębiająca, ponieważ dopuścił się ich człowiek. Kot nie jest w stanie wyrządzić sobie takich urazów sam. Może to być również próba wyrządzenia krzywdy jego właścicielowi, któremu trudno patrzeć na cierpienie przyjaciela.

Na początku myślałem, że niektóre urazy wynikają z jego ciekawości, że wchodzi tam, gdzie nie powinien. Z czasem, zacząłem uświadamiać sobie jednak, że prawda może być inna. Obrzęk na podudziu to ewidentne uderzenie – przykładowo kopniak. Innym razem znalazłem go w klatce schodowej i kiedy otworzyłem drzwi, buchnął we mnie duszący zapach jakiegoś roztworu. Patrzę, a tam Panter siedzi osowiały, nie przywitał się jak zawsze, jego sierść była jeszcze mokra i był wyraźnie zdezorientowany. Jego urazy zaczęły się kilka miesięcy temu, kiedy znalazłem go z oskórowaną częścią łapy, jakby coś nagle ją przytrzasnęło. Teraz mam coraz mniej wątpliwości, że nie był to przypadek. To dla mnie trudna sytuacja. Jak każdy odpowiedzialny mężczyzna staram się zapewnić swojej rodzinie godne życie, ciężko pracuję… i teraz jeszcze muszę się prawie codziennie martwić, czy mój kumpel Panter nie wróci ranny do domu i czy znów nie będę musiał zabierać go do weterynarza. Jeśli ktoś ma problem z moim kotem, niech porozmawia ze mną – z pewnością znajdziemy rozwiązanie, zamiast krzywdzić bezbronne zwierzę. Przeciętny kot waży około 5 kilogramów, człowiek 75. Czyli mamy stosunek 1:15. Gdzie tutaj godność?

– mówi Szymon, właściciel Panterka.

Panter zaczął cierpieć urazy, odkąd zamieszkał przy ul. Jeziornej.

Pan Szymon nie jest jedynym, którego dotykają problemy tej natury. Krzywda zwierząt z ręki człowieka to w Ostródzie temat niestety dobrze znany. W minionym roku pisaliśmy o pułapkach na koty zastawianych na działkach, trutkach w okolicy Drwęcy i Placu Tysiąclecia, a także o przynętach rozkładanych przy chodnikach przy ul. Wyszyńskiego. Czasy się zmieniły, podobnie jak podejście do zwierząt. Dawniej były one częściej traktowane instrumentalnie – kot służył do wyławiania myszy, pies do alarmowania. Dziś społeczeństwo jest znacznie bardziej uwrażliwione na los czworonogów. Niestety dla części osób nie ma to większego znaczenia – mimo że współcześnie zwierzę coraz częściej traktowane jest jak członek rodziny, a jego krzywdzenie bezpośrednio godzi w właścicieli.

Być może osoby krzywdzące zwierzęta nie do końca zdają sobie sprawę, że łamią prawo, które przewiduje surowe kary. A może wiedzą o tym doskonale, ale je ignorują. Niezależnie od tego obowiązuje zasada:

Jeśli zwierzę wyrządziło jakiekolwiek szkody materialne, poszkodowany nie może sam wymierzać – w swoim mniemaniu – sprawiedliwości, krzywdząc je. Jakiekolwiek roszczenia może kierować wyłącznie do jego właściciela. Krzywdzenie zwierząt jest zabronione i jeśli zostanie udowodnione, osobie dopuszczającej się znęcania grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, a w przypadku szczególnego okrucieństwa – od 3 miesięcy do 5 lat. Zwierzęta nie są niczemu winne – to człowiek za nie odpowiada.

– mówi Agnieszka Korbal-Bondarczuk, działaczka i biegła sądowa w sprawach dotyczących znęcania się nad zwierzętami.

Jeśli ktoś z otoczenia krzywdzi Wasze zwierzę, mimo codziennego zabiegania, które dotyczy większości z nas, warto o swojego pupila walczyć. Warto spróbować zidentyfikować sprawcę i zgłosić sprawę na policję. To działanie nie tylko w swoim interesie, ale również w interesie całej społeczności. Historia Pantera ma pokazać, że w takich sytuacjach nie jesteście sami.

Chciałem podzielić się z czytelnikami problemem, z którym się mierzę, nie po to, żeby się żalić. Zależy mi bardziej na tym, żeby ludzie powalczyli o swoich czworonożnych przyjaciół. Nie ma bardziej szczerych istot na tym świecie.

– powiedział na koniec Szymon.

OR

 

3 komentarze

Nie jestem za tym, by krzywdzić kota, ale tez nie rozumiem wlascicieli puszczajacych zwierze samopas na dwor i niemogacych domyslic sie co moze komus innemu w tym przeszkadzac. Jako matka 4 dzieci codziennie wsciekam sie gdy widze kota sasiadow zalatwianacego swoje potrzeby w piaskownicy dla dzieci. Po psie trzeba sprzatac choc i tak niewiele osob to robi a po kocie nie trzeba??? Kto wymieni piasek w piaskownicy? Moze wlasciciel kota na swoj koszt moglby to robic regularnie?

Dodaj komentarz

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.