23 kwietnia odbyło się ostatnie pożegnanie Zbyszka Mordzińśkiego.
„Morda”, bo tak na niego wołano, był człowiekiem z pasją. Kochał dwa żywioły ogień i wodę. Pierwszym jego mundurem był mundur marynarza. Potem pozostał jednak strażakiem. Odszedł w stopniu kpt. Służył w straży pożarnej w Iławie i Ostródzie. Brał udział w różnych akcjach ratowniczo gaśniczych ale też trzeba pamiętać, że jako nieliczny w Polsce miał wszystkie certyfikaty jako nurek, płetwonurek . Należał do Koła Łowieckiego „Dzięcioł” w Miłomłynie. Po przejściu na emeryturę był też nauczycielem w Ekonomiku. Uczył klasy mundurowe.
Był ratownikiem wodnym, więc Ostródzianie znają go z plaży, wyciągu wodnego. Był honorowym dawcą krwi. Należał do WOT. Najwiejszą miłością Zbynia są jego córki Hania i Ola. Był przyjacielem, kolegą, zawsze żartującym, zawsze uśmiechniętym.

