Można odnieść wrażenie, że byliśmy świadkami narodzin nowej tradycji. Trudno wyobrazić sobie, by po tym, co wydarzyło się dziś na ulicach Ostródy, Marsz Pozytywnych Wibracji nie powrócił za rok. I chyba właśnie o to chodziło organizatorom – stworzyć wydarzenie, które zostanie z miastem na długie lata.

