JEDYNY TAKI MARSZ W POLSCE. NIOSŁY SIĘ POZYTYWNE WIBRACJE (video)

Można odnieść wrażenie, że byliśmy świadkami narodzin nowej tradycji. Trudno wyobrazić sobie, by po tym, co wydarzyło się dziś na ulicach Ostródy, Marsz Pozytywnych Wibracji nie powrócił za rok. I chyba właśnie o to chodziło organizatorom – stworzyć wydarzenie, które zostanie z miastem na długie lata.

Chyba jednym z najprzyjemniejszych uczuć, jakie mogą nam towarzyszyć w życiu, jest poczucie wyjątkowości wynikające z tworzenia czegoś nowego, dającego innym radość. Podczas gdy w naszym kraju marsze zazwyczaj skupiają się wokół określonych, często hermetycznych grup, ten był zupełnie inny. Nie miał granic. Był dla wszystkich, bo promował jedynie radość z życia, pokój i wzajemny szacunek – wartości, których dziś wyjątkowo potrzebujemy. Takie właśnie przesłanie od początku przyświecało organizatorom.

Już z daleka było wiadomo, że marsz się zbliża. Na platformach ciągniętych przez samochody ustawiono dwie potężne wieże z głośników, z których płynęły reggae’owe rytmy. Bas niósł się po mieście, a za nim podążała wielka, bujająca się w rytm muzyki grupa ludzi. Nie sposób zliczyć, ile osób stanęło na chodnikach, by zobaczyć ten niezwykły pochód. Wielu mieszkańców wychodziło z domów i sklepów tylko po to, żeby przez chwilę popatrzeć na ten kolorowy spektakl.

Wśród uczestników nie zabrakło orkiestr samby, tancerzy capoeiry i tancerek w imponujących, kolorowych pióropuszach. Całość bardziej przypominała uliczny karnawał niż klasyczny przemarsz. I chyba właśnie dlatego robiła tak duże wrażenie.

Nad wszystkim czuwał organizator Ostróda Reggae Festival, Piotr Kolaj. Przemieszczał się pomiędzy kolejnymi grupami, doglądał przebiegu wydarzenia, instruował współpracowników i dbał o to, by wszystko przebiegało zgodnie z planem. Choć uczestnicy widzieli przede wszystkim dobrą zabawę, w tle trwała sprawna organizacja przedsięwzięcia, które po raz pierwszy pojawiło się w programie jubileuszowej edycji festiwalu.

Marsz był czymś znacznie więcej niż tylko kolejną atrakcją Ostróda Reggae Festival. Pokazał, że reggae wciąż niesie ze sobą idee jedności, otwartości i wspólnego przeżywania muzyki. Nie było znaczenia, kto skąd przyjechał, ile ma lat ani jakie ma poglądy. Liczyło się tylko to, żeby przez chwilę iść razem w rytmie muzyki.

My się cieszymy. To było coś wyjątkowego, co dopiero się zaczyna. Nie mamy wątpliwości, że za rok Marsz Pozytywnych Wibracji ponownie przejdzie ulicami Ostródy. I mamy przeczucie, że będzie jeszcze większy. Poniżej filmik z wydarzenia:

Dodaj komentarz

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.