OSTRÓDA: UTKNĄŁ W DWORCOWEJ WINDZIE NA PÓŁTOREJ GODZINY

Ostatnio sporo czytamy o rozwijającej się polskiej kolei i ogólne odczucia w społeczeństwie mogą być takie, że mamy coraz nowocześniejsze stacje, a obsługa przewoźników stoi na wysokim poziomie. Sytuacja, w jakiej znalazł się nasz czytelnik, przeczy jednak tym odczuciom. Nowa winda na ostródzkiej stacji, niby „spod igły”, uwięziła go na półtorej godziny. Uciekł mu przez to pociąg. A kiedy już wydostał się z windy i chciał pojechać następnym, obsługa zignorowała niedogodności jakie go spotkały.

Niedziela naszego czytelnika miała być zupełnie inna. Wybrał się na kolejowo-rowerową wycieczkę. Pogoda sprzyjała, plan był gotowy, wystarczyło dostać się na peron i ruszyć w drogę.

I właśnie wtedy wszystko się posypało.

Jadąc z tunelu na peron coś mocno szarpnęło i wyskoczył komunikat informujący mnie o tym, że winda jest nieczynna. Skorzystałem z przycisku alarm. Po kilku minutach odezwał się głos, który poinformował mnie o tym, że wcześniej niż za godzinę nie przyjedzie serwis.

Pozostało mu więc czekanie w niewielkiej, zamkniętej przestrzeni. Bez zasięgu, bez możliwości samodzielnego wydostania się i właściwie bez wiedzy, ile dokładnie ta sytuacja potrwa.

Najbardziej gorzki moment przyszedł chwilę później.

Po jakimś czasie, z ciemnej i klaustrofobicznej komnatki o wątpliwej jakości powietrza usłyszałem odjeżdżający mój pociąg. W tej chwili ta moja niewola trwała już godzinę.

Jak się później okazało, cała „niewola” trwała około półtorej godziny. Między mniej więcej 7:00 a 8:25. Dopiero wtedy na miejscu pojawił się serwisant i udało się otworzyć windę.

Można byłoby uznać, że to już koniec pecha. Pociąg uciekł, plan dnia mocno się posypał, ale pojawiła się jeszcze jedna szansa.

Na stację wjeżdżał właśnie IC Warmia.

Pojawiła się nadzieja możliwości kontynuacji podróży, gdyż pociąg ten dawał szansę, abym zdążył na kolejną przesiadkę.

I właśnie w tym momencie awaria techniczna przestała być jedynym problemem.

Jak relacjonuje nasz czytelnik, zwrócił się do obsługi pociągu z nadzieją, że w tak nietypowej sytuacji uda się znaleźć jakieś rozwiązanie. Miał już wykupiony bilet na pociąg Polregio, którym nie pojechał tylko dlatego, że utknął w windzie.

Niestety bezduszność obsługi wzięła górę. Konduktor poinformował mnie, że mając wykupiony bilet na Polregio, nie jest zainteresowany udzieleniem mi wsparcia, a w ogóle na odczepnego dodał, że nie ma miejsca na rower.

Tu pojawił się jeszcze jeden znak zapytania. Czy rzeczywiście miejsca na rower nie było?

Chwilę potem dowiedziałem się od jednego z wysiadających pasażerów, że miejsca było dużo. Jak było naprawdę, mam nadzieję, że jeszcze się dowiem.

Oczywiście relacja pasażera pozostaje jego spojrzeniem na całą sytuację i również będziemy chcieli poznać stanowisko przewoźników oraz zarządcy infrastruktury. Trudno jednak nie zauważyć pewnego absurdu tej historii.

Najpierw pasażer zostaje zamknięty na półtorej godziny w nowej windzie. Przez to traci pociąg. Kiedy w końcu udaje mu się wydostać i próbuje ratować swoją podróż kolejnym połączeniem, słyszy, że właściwie jest to już jego problem.

I właśnie to, bardziej niż sama awaria, wzbudziło w nim największe rozgoryczenie.

Trochę to przykre, że inwestujemy potężne środki w coś, co nie daje gwarancji bezpieczeństwa. Jednocześnie pozostaje refleksja, jak można korzystać z usługi przewoźnika, który nie gwarantuje wywiązywania się ze zobowiązań i nie jest zainteresowany udzieleniem wsparcia podróżnym będącym w trudnej sytuacji nawet z winy przewoźnika.

Czy przeciętny pasażer powinien przy tym wiedzieć, która kolejowa spółka odpowiada za windę, która za stację, która za konkretny pociąg, a która za jego bilet?

Nasz czytelnik uważa, że nie.

Przerzucanie się w tym wypadku odpowiedzialnością między poszczególnymi spółkami PKP uznaję od razu za przejaw infantylizmu i niezrozumienia swojej roli w obsłudze transportu.

Można wydać setki milionów złotych na modernizacje stacji, nowe perony, przejścia podziemne i windy. Można kupować coraz nowocześniejsze pociągi i mówić o rozwoju kolei. Ale czy kolej naprawdę jest nowoczesna, jeśli w momencie problemu pasażer zostaje sam?

1 comments

Mimo remontu obraz nędzy i rozpaczy tego co się dzieje w kraju i tego co się dzieje z ludźmi w dzisiejszych czasach.

Dodaj komentarz

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.