PARAFIA Z MIŁAKOWA WYDAŁA OŚWIADCZENIE WS. WIEDŹMUCH: „NAGONKA NA ŚRODOWISKO KATOLICKIE”

PARAFIA Z MIŁAKOWA WYDAŁA OŚWIADCZENIE WS. WIEDŹMUCH: "NAGONKA NA ŚRODOWISKO KATOLICKIE"

W ostatnich dniach informowaliśmy Was o „konflikcie” na linii grupa artystyczna „Wiedźmychy” – Akcja Katolicka przy  Rzymskokatolickiej Parafii Podwyższenia Krzyża Pańskiego w Miłakowie.

W skrócie

Akcja Katolicka uważa, że panie z grupy artystycznej promują i kultywują okultyzm. Złożyła nawet w tej sprawie skargę, nad którą mają debatować radni gminy Miałakowo. Więcej na ten temat możecie przeczytać Tu i Tu

Dziś na oficjalnej stronie parafii pojawiło się oświadczenie:

 

Jako członkowie grup duszpasterskich i przedstawiciele parafii Podwyższenia Krzyża Świętego, a zarazem mieszkańcy Gminy Miłakowo czujemy się w obowiązku poinformować o sytuacji, jaka od kilku dni stanowi przedmiot zainteresowań ogólnopolskich mediów, a przedstawiana jest w sposób niezwykle stronniczy i zmanipulowany.

Prawdą jest, iż wystąpiliśmy do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji działającej przy Urzędzie Miejskim w Miłakowie z wnioskiem o przyjrzenie się i ograniczenie działalności podolsztyńskiej grupy artystycznej „Wiedźmuchy”. Nasz niepokój wzbudziła częstotliwość udziału wspomnianej grupy w organizowanych na terenie miasta i gminy, a tym samym parafii, wydarzeniach, w których udział bierze lokalna społeczność w postaci całych rodzin, mimo iż sama grupa „Wiedźmuchy” określa swoje występy jako „program dla dorosłych”. Pod przykrywką humoru, zabawy i aktywności charytatywnej, przemycane są treści co najmniej wątpliwe, którym, jako grupy duszpasterskie, czuliśmy się w obowiązku przeciwstawić (załączony wniosek do komisji, dokładnie obrazuje przesłanki podjętego przez nas działania). Naszym zamierzeniem było uzyskanie stanowiska gminnej komisji w tej sprawie, gdyż działalność zapraszanej tak często przez Dyrektor Miłakowskiego Domu Kultury grupy „Wiedźmuchy” (notabene także jej założycielki) finansowana jest z publicznych środków gminnych. Chcieliśmy także zwrócić uwagę na fakt, iż ta odgórnie i zbyt często narzucana forma „rozrywki” często budząca niesmak czy zażenowanie, zaczęła przysłaniać z naszego ośrodka kultury promocję lokalnych talentów i uzdolnień, na czym głownie ta instytucja powinna się skupić, a promocja antykulturalnych  treści przekazywanych w takiej formie nie spotyka się z akceptacją wszystkich mieszkańców.

Oczekując na odpowiedź Komisji Skarg, Wniosków i Petycji nie przypuszczaliśmy, z jaką sytuacją przyjdzie nam się mierzyć – radna, jeszcze przed obradami komisji, bez zapoznania się ze złożonym wnioskiem, opublikowała w mediach społecznościowych subiektywne informacje w tej sprawie, wywołując pierwszą falę krytyki na lokalne środowisko katolickie. Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy na portalu onet.pl pojawił się pierwszy artykuł, w którym wspomniana gminna komisja odcina się od problemu, sugerując spotkanie Dyrektor MDK z Proboszczem Parafii niebędącym wnioskodawcą w sprawie.  Konsekwencją wypowiedzi przewodniczącego komisji jest daleko idący i kłamliwy wniosek wysnuty przez komentatorów zaistniałej sytuacji, jakoby proboszcz był w tej sytuacji jedyną osobą decyzyjną.

Jesteśmy zdumieni tempem, w jakim ogólnopolskie media dowiedziały się o problemie zaistniałym w tak niewielkiej społeczności, który powinien zostać merytorycznie omówiony z przedstawicielami zainteresowanych stronna szczeblu gminnym. Siła oddziaływania i manipulacji płynąca z ukazujących się kolejno artykułów i reportaży (zarówno w mediach społecznościowych, jak i w prasie i telewizji), jest tak duża, że można przypuszczać, iż mamy do czynienia z przemyślaną i skutecznie wdrażaną w życie taktyką i nagonką na środowisko katolickie, a szczególnie – co budzi nasz największy niepokój – na Proboszcza Parafii. We wspomnianych pseudo reportażach nie omieszkano w znaczący sposób zaznaczyć powiązania przedstawicieli kościoła katolickiego z rządzącym środowiskiem politycznym, chociaż wniosek złożony do gminnej komisji jest całkowicie apolityczny. Również Proboszcz naszej parafii nigdy nie wykazał się postawą wiążącą go z konkretnym środowiskiem politycznym – jest to duszpasterz, którego priorytetem jest rozwój duchowy powierzonych mu parafian, co czyni przez szeroko rozumianą ewangelizację.

Zabieg powiązania środowisk katolickich z polityką, nieuzasadnionymi zarzutami i oczekiwaniem na „wyrok” proboszcza okazał się bardzo chwytliwy, gdyż kolejne, opozycyjne w stosunku do rządu media, publikują obrazoburcze artykuły i reportaże, które urosły już do rangi absurdu i dezinformacji, niemniej jednak wywołują falę nienawiści, krytyki i pomówień środowiska katolickiego oraz jego lokalnych przedstawicieli, a szczególnie proboszcza. Nadmieniamy, że w żadnym stopniu nie są to artykuły poparte rzetelnym zbadaniem sprawy, gdyż media nie znają treści złożonego wniosku, a wszystkie swoje sądy opierają na zmanipulowanych wypowiedziach i domysłach. Skalę tego zjawiska najdobitniej obrazuje fakt, iż osoba tak opiniotwórcza i ciesząca się autorytetem jak profesor UWM bez zastanowienia podjęła się  komentarza problemu w artykule prasowym, w którym używa słów: „Ksiądz z Miłakowa najwidoczniej poszedł w ślady świętej inkwizycji sprzed wieków i stwierdził, że powinien cenzurować niektóre wydarzenia kulturalne”.

Ogólnopolskie zainteresowanie mediów oraz prześmiewcze wpisy umieszczone na profilu społecznościowym przez Dyrektor MDK i założycielkę grupy „Wiedźmuchy” przyczyniły się do rozpopularyzowania i  utrwalania w całym kraju obrazu katolików, którzy żyjąc w średniowiecznej mentalności „polują” na czarownice i palą je na stosie. Cyniczne komentarze podsycane i doceniane przez tę stronę z czasem przerodziły się w obelgi i groźby, szczególnie skierowane w stronę duszpasterzy, co budzi nasz szczególny niepokój.

          Jako wnioskodawcy pisma do komisji czujemy się w obowiązku poinformować o zaistniałej sytuacji, szczególnie ze względu na fakt, iż proboszcz naszej parafii został bezpodstawnie pomówiony i w zmanipulowany sposób wystawiony na niesprawiedliwą i obraźliwą ocenę opinii publicznej.

         Liczymy na zrozumienie podjętych przez nas działań – jako praktykujący członkowie grup duszpasterskich nie mogliśmy zachować obojętnej postawy wobec nasilającej się w naszej gminie i parafii organizacji wydarzeń podprogowo promujących wartości pogańskie, często okraszonych obscenicznym „humorem”, tym bardziej, że w popularyzację tych treści zaangażował się lokalny ośrodek kultury, który w tak małej społeczności posiada szerokie oddziaływanie i wpływa na kształtowanie wartości oraz światopoglądu mieszkańców.

Członkowie grup duszpasterskich i przedstawiciele parafii Podwyższenia Krzyża Świętego, a zarazem mieszkańcy Gminy Miłakowo

2 komentarze

To już nawet przestaje być śmieszne do czego doprowadzają ludzie związani z wiarą katolicką. Wszelkie działalności , odzewy i gesty są odbierane jako atak na ich wiarę lub próba indoktrynacji małoletnich. Czy wreszcie mogą przejrzeć na oczy i przestać narzucać swoje ideologie innym członkom społeczności. Od 60 lat stale katolicy próbują mi wmówić że jestem gorszym człowiekiem. Gdy byłem dzieckiem używali nawet przemocy. Spowodowali tylko moją ogromną niechęć do ich sekty. Szanuję różne wyznania bo poznałem w swoim życiu ludzi różnych orientacji. Nigdy nie byli nachalni i roszczeniowi jak ta sekta. Mam nadzieję obserwując co się dzieje że wykopią sobie grób swej wiary tak ogromny że nigdy z niego już nie wyjdą.

ci tzw katolicy pewnie też nie wiedzą ile tego pogaństwa jest w ” ich ” religii katol. – kadzidła, lampki na cmentarzu itd.

Dodaj komentarz

*

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.