FOSA POPŁYNIE WOKÓŁ OSTRÓDZKIEGO ZAMKU

(Tekst poniżej był primaaprilisowym żartem)
A więc stało się – Ostródzie przyznano środki śmiałą inwestycję! Prawdziwa fosa znowu odgrodzi i popłynie wokół ostródzkiego zamku. Ta inwestycja ma być nawiązaniem do średniowiecznej historii Ostródy. A środki popłyną ze Związku Gmin i Powiatów Kanału Ostródzko-Elbląskiego.

Cała inwestycja jest dopełnieniem remontu zamku, którego dokumentacja właśnie powstaje. Miejski magistrat uznał, że dawna siedziba Napoleona ma się stać prawdziwą perłą wśród gotyckich warowni położonych w naszym regionie.
 
Fosa będzie zasilana wodą z płynącej obok rzeki Drwęcy – wpływać ma jednym kanałem i wypływać drugim. Tak, żeby cały czas krążyła, co ma związek z ekologią – ważna tutaj jest swobodna obecność ryb i kaczek, które chętnie będą czyhać się na kąski rzucane spod zamku przez turystów i Ostródzian. Przy czym zaznaczyć należy, że kanały będą przebiegać pod ziemią, żeby nie zabierać przestrzeni spacerującym.
 
Teren wokół zamku będzie wymagał długotrwałych przygotowań i wykopów, dlatego prace potrwają łącznie około trzech lat.
 
Za zaprojektowanie fosy odpowiadać będzie słynny niemiecki hydrotechnik Heinrich Wassermeister, z którym skontaktował się prezes Żeglugi Ostródzko-Elbląskiej. Mistrz Wassermeister jest już w sędziwym wieku, ale zgodził się na ten ostatni wielki projekt w swoim życiu, a zadecydowało o tym miejsce. Otóż rodzinna historia projektanta zamkowej inwestycji jest nieprzerwana od setek lat. Pan Heinrich stwierdził na wideokonferencji z władzami miasta, że to właśnie jego przodek, ceniony przez zakon krzyżacki specjalista, zaprojektował pierwszą fosę około 1350 roku, a on będzie tym, który dokona wskrzeszenia jego spuścizny.
 
Nieco później w dyskusji dodał, że jego rodzina zawsze była w bliskich relacjach z wodą. Kolejny jego przodek, żyjący w XIX wieku, o imieniu Olaf, wynalazł pierwszy europejski spryskiwacz do trawników, a kilkadziesiąt lat później mężczyzna z jego rodu o imieniu Gunter dał wszystkim bogatym dzieciom tamtego okresu prototyp zabawkowego pistoletu na wodę z wkręcaną szklaną butelką. Pan Heinrich przytoczył jeszcze wiele innych ciekawostek, ale poprzestaniemy na tych dotyczących dokonań przodków – nie ma co być monotematycznym – wszystkie dotyczyły wody.
 
Dla nas ważne jest, że główny projektant, zrezygnował ze swojego honorarium. Kiedy to ogłosił, wszyscy urzędnicy biorący udział w wideokonferencji dostali lekkiego olśnienia w oczach i uśmiechnęli się pod nosem.
 
Na pytanie, dlaczego rezygnuje z pieniędzy – odpowiedział krótko i enigmatycznie:
Ponieważ woda musi płynąć.
 
Cała inwestycja będzie kosztować około 15 milionów złotych i jej większość pokryje dofinansowanie, które Związek otrzymał z funduszy europejskich. Miasto ze swojej strony „dołoży” milion złotych.
 
A jeśli mowa o mieście – magistrat przewiduje atrakcje związane z fosą. Istnieje koncepcja, która z początku może nie jest zbyt oryginalna (później robi się ciekawie), która ma na celu zachęcać mieszkańców i turystów do wypowiadania życzeń z groszem w dłoni i wrzucania ich do fosy jako swego rodzaju wróżbę.
 
Natomiast w momentach, gdy poziom wody w Drwęcy opadnie, a fosa obeschnie, organizowane będą poszukiwania tych wszystkich grosiaków. Śmiałkowie będą mieli przydzielone gumiaki i saperki – ten, kto znajdzie najwięcej, otrzyma puchar, a grosiaki będzie mógł wziąć ze sobą do domu.
 
Dlaczego dopiero teraz o tym piszemy? Bo to była tajemnica. Teraz przynajmniej macie niespodziankę.
 

1 comments

Dodaj komentarz

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.