SOKÓŁ MASAKRUJE CONCORDIĘ. HURAGAN TEŻ ZWYCIĘSKI

Obaj reprezentanci powiatu ostródzkiego w III lidze mają za sobą świetne mecze wieńczące rundę jesienną. Zwłaszcza Sokół pokazał jak się ogrywa gnuśnych rywali jak Concordia Elbląg, która przegrała w Ostródzie 7:3. Huragan natomiast w swoim stylu, niezbyt widowiskowo ograł ŁKS Łomża 2:0.

Do wieczornego spotkania w Ostródzie zawodnicy obu ekip przystąpili w niezbyt sprzyjającej aurze. Nad stadionem przy ul. 3 Maja dość mocno padało. Na początku meczu nikt nie przypuszczał, że atmosfera zrobi się aż tak gorąca.

212
Tabela III ligi. Kliknij by powiększyć.

Po grze Sokoła zobaczyć można było pewność poczynań i wyższość nad rywalem z Elbląga zwłaszcza w rozgrywaniu. Skutkiem dobrej gry była szybka bramka Roberta Hirsza w 5min meczu. Poszło dośrodkowanie z prawego sektora z rzutu wolnego, a ten strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Na następnego gola nie trzeba było długo czekać. Jankowski został faulowany w polu karnym po swojej firmowej szarży, a do egzekwowania jedenastki podszedł najlepszy strzelec Sokoła Robert Hirsz, zmylił bramkarza i uderzył pewnie przy prawym słupku. Rozpędzony Sokół ani myślał zwalniać i po kolejnych minutach dominacji, w 36 min będący w świetnej formie Hirsz uwalnia się spod opieki obrońców i technicznym dośrodkowaniem znajduje Jankowskiego, a ten uderzeniem głową dopełnił formalności. Było 3:0. Kilka minut później padła najpiękniejsza bramka sobotniego meczu. Łukasz Buczkowski mający sporo miejsca potężnie uderzył pod poprzeczkę. Aż się żal bramkarza Concordii zrobiło. Na przerwę zawodnicy Sokoła mogli schodzić w pełni wyluzowani, z poczuciem dobrze wykonanego zadania.

Kilka minut po wznowieniu gry po przerwie stadion na chwilę zamarł, po rzucie rożnym Concordia nawiązała kontakt. Jednakże na jej nieszczęście Sokół również po cornerze podciął jej skrzydła, kiedy to Maternik celnie uderzył głową. Kibice doprawdy oglądali świetnym mecz, o już 2-wie minuty później znowu trafiła Concordia. Po tym golu gra nieco się uspokoiła. Sokół starał się kontrolować przebieg spotkania i dosyć dobrze mu to wychodziło do 76 minuty… Kiedy to znowu po rzucie rożnym trafiła Concordia. Bramka ta wlała sporo nadziei w serca przyjezdnych, ale zaczynało brakować im sił. W 88min obrońcy elblążan nie zdążyli za Nowińskim i ten został faulowany. Do siatki znowu trafił Hirsz. Jeszcze w ostatniej minucie gwóźdź do trumny wbił Maternik trafiając po stałym fragmencie gry.

Sokół podczas sobotniego wieczoru był świetny, grał z dużą dozą lekkości, z łatwością konstruował sytuacje podbramkowe. Teraz podopieczni Karola Szwedy udadzą się na odpoczynek. Nadzieję na udaną rundę wiosenną zostały rozbudzone. Sokół po słabym początku sezonu ”rozegrał się ” i zajmuje bezpieczną 11-tą pozycję w tabeli III ligi.

Sokół Ostróda – Concordia Elbląg 7:3 (4:0)

Bramki: 1:0, 2:0 – Hirsz (5, 30 k), 3:0 – Jankowski (37), 4:0 – Buczkowski (45), 4:1 – Kiełtyka (50), 5:1 Maternik (53), 5:2, 5:3 – Strach (54, 76), 6:3 – Hirsz (89 k), 7:3 – Maternik (90+3)

Sokół: Kotkowski, Buczkowski, Pluta, Maternik, Wróblewski, Jankowski (90 Roszkiewicz), Danilczyk, Korzeniewski (57 Nowiński), Dmowski (84 Wojciechowski), Filipek (65 Smyt), Hirsz

Poniżej możecie Państwo zobaczyć skrót z sobotniego meczu realizowany przez klubową telewizję:

 


Sobotni mecz był ostatnim w rundzie jesiennej  Huraganu Morąg, który pokonał na własnym boisku ŁKS 1926 Łomża 2:0 (2:0). Obie bramki dla morążan zdobył Daniel Chiliński.

Piłkarze Huraganu, którzy przypomnijmy nie grali w poprzedni weekend wyglądali w dzisiejszym meczu świeżo, co pozwoliło na więcej ruchu na murawie. W pierwszych fragmentach meczu Huragan miał przewagę, potrafił podejść blisko pola karnego. W 18. minucie ofensywna postawa się opłaciła. Z lewej strony w pole karne wbiegł Paweł Galik i został podcięty przez Reinaldo Melao. Arbiter dyktuje karnego i karze obrońcę gości żółtym kartonikiem. Następnie do egzekwowania podszedł Daniel Chiliński i pewnym strzałem pokonał bramkarza gości. W 31. minucie ponownie Piotr Karłowicz stanął przed szansą strzelenia drugiej bramki dla morążan. Z prawej strony pola karnego Paweł Galik płasko dośrodkował w kierunku lewego słupka, ale minimalnie spóźnił się wspomniany Karłowicz. Pierwsza połowa było dobra w wykonaniu morążan, został ten fakt udokumentowany drugą bramką w 41. minucie. W pole karne gości z lewej strony wbiegł aktywny w dzisiejszym meczu Bogdanowicz, sprytnie zastawił futbolówkę i został trafiony w nogi, sędzia dyktuje kolejny zasłużony rzut karny, który na bramkę ponownie zamienił Daniel Chiliński. Drużyna ŁKS-u pierwszy raz zagroziła bramce Huraganu dopiero w 45. minucie.

Druga odsłona spotkania wyglądała dość podobnie, Huragan starał się atakować i wyglądał lepiej piłkarsko.  W 62. minucie mogło być 3-0 dla morążan, rzut wolny z 35 metrów wykonywał Szawara, w polu karnym najwyżej wyskoczył Karłowicz, ale nie zdołał udeżyć mocno piłki. Wydawało się, że w ostatnim kwadransie goście rzucą się do odrabiania strat, ale nic z tych rzeczy nie miało miejsca.

Huragan wygrał dość pewnie i w udany sposób zakończył rundę jesienną. Podopieczni Czesława Żukowskiego wsławili się głównie swoim uporem w grze i żelazna taktyką.

Huragan Morąg – ŁKS Łomża 2:0 (2:0)

Huragan Morąg: Lawrenc – Bogdanowicz, Koprucki, Szawara, Lipka (55′ Przybylski) – Mlonek (70′ Gołębiewski), Zajączkowski, Galik, Chiliński (83′ Czorniej), Lenart – Karłowicz (76′ Sierzputowski).

1 comments

Jankowski nie jest wychowankiem Sokoła i zastąpił pauzującego za kartki Pączko a nie w nagrodę.

Dodaj komentarz

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.